Zazwyczaj jest tak, że na trudne pytania nie ma łatwych odpowiedzi. Są być może i takie, na które nikt z nas i tak nie potrafiłby odpowiedzieć. Szukanie odpowiedzi jest trudne, ale jest też pewnego rodzaju wyzwaniem. Trzeba tylko wiedzieć,gdzie szukać. Dla mnie takim "miejscem" jest Pismo Święte.
Najpiękniejsza recepta na życie =).

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Pytanie 3: Jak otwierać prezenty?

Łk 1, 5-25

5 Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. 6 Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. 7 Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. 8 Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, 9 jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. 10 A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. 11 Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. 12 Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. 13 Lecz anioł rzekł do niego: "Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. 14 Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. 15 Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. 16 Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; 17 on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały". 18 Na to rzekł Zachariasz do anioła: "Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku". 19 Odpowiedział mu anioł: "Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. 20 A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie". 21 Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. 22 Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. 23 A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. 24 Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. 25 "Tak uczynił mi Pan - mówiła - wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi".

Wiele razy czytałam ten fragment i zawsze moja uwaga koncentrowała się na postaci Zachariasza (bądź, co bądź głównego bohatera historii). Ale pewnego dnia moją uwagę przykuła wypowiedź Anioła. Zaczęłam się jej pilniej przypatrywać i doszłam do wniosku, że Gabriel.. był naprawdę świetnym Posłańcem. Może dlatego to on zwiastował Maryi narodziny Chrystusa, no i odwiedził też Zachariasza=).

Anioł - Poeta ?

Jak by na to nie patrzeć, Gabriel mógł obwieścić Zachariaszowi radosną nowinę na tysiące innych sposobów. Bardziej lakonicznie, skrótowo, rzeczowo. Mógł powiedzieć: "Witaj, Szef sprawił, że twoja żona jest w ciąży. Będziesz miał wielkiego syna" i odlecieć, zostawiając kapłana w osłupieniu, zapewne z otwartą ze zdziwienia (i przerażenia) buzią. Zamiast tego Anioł wygłasza misternie ułożony hymn: 

"żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. 14 Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. 15 Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. 16 Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; 17 on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały".

Żeby wypowiedzieć takie słowa, trzeba mieć w sercu autentyczną radość, z tego, czego one dotyczą. Gabriel się cieszy! Cieszy się, że za sprawą Bożego działania, pojawi się na świecie człowiek niezwykły. Mimo, że jest istotą duchową i mogłoby się wydawać - niewiele wie o ludzkich radościach i smutkach, mówi do Jana: "Będzie to dla ciebie radość i wesele". Zapowiedź Anioła nie dotyczy więc tylko samego faktu narodzin Jana, dotyka całego szczęścia jakie niesie za sobą posiadanie dziecka.Myślę, że każdego, nie tylko tak szczególnego jak Jan.

Czy Pan Bóg lubi dawać prezenty? 

Zostawmy jednak na chwilę Gabriela. On jest tylko posłańcem. Oznajmia coś, co przygotował i sprawił Pan Bóg. Archanioł na pewno jest bardzo blisko Boga - powiedzmy - ściśle ze sobą współpracują. Jeśli Gabriel cieszy się z narodzin Jana, to Jego radość mówi nam przede wszystkim o naturze samego Boga. A On chciał przygotować piękny prezent, prezent przerastający najśmielsze oczekiwania Zachariasza i Elżbiety, którzy na pewno nie marzyli o posiadaniu tak niezwykłego syna. Daje im nie tylko dziecko. Daje im dziecko, które wyprostuje drogi nadchodzącego Mesjasza, posyła swojego Anioła, żeby to oznajmić i pozwala Mu zrobić to w piękny i pełen radości sposób. 

Pan Bóg w tym fragmencie kojarzy mi się z małym dzieckiem. Kto kiedyś widział malucha przygotowującego prezent dla mamy, musiał zauważyć ile radości sprawia mu sam fakt dawania, ile w tym niecierpliwego oczekiwania na reakcję mamy, czy taty. Ile misternych przygotowań i starań. Kiedy Pan Bóg coś daje - robi to z pełnym zaangażowaniem. Mimo, że nie wie, jak człowiek na to zareaguje. Bo dar wolności, umożliwia też odrzucenie Bożych prezentów. Kiedy Gabriel "sfruwał" z wyżyn niebieskich w  mury jerozolimskiej Świątyni, całe niebo musiało śpiewać z radości. Wszyscy pewnie spoglądali z ciekawością na reakcje Zachariasza. Czy będzie się cieszył tak jak oni. Niestety kapłan się nie popisał. Wydaje mi się, że w jego reakcji można wyczuć sporą dawkę sarkazmu starego i doświadczonego przez życie człowieka: "Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku". Logiczne? Jak najbardziej. Przecież on znał swoje (i żony) możliwości, tyle lat czekali na potomka i co mu teraz Anioł będzie wciskał jakieś proroctwa...  Tyle, że tam gdzie zdarzają się Cuda, trzeba zapomnieć o logice=).

     Dobre pytanie na zbliżające się Święta. Jak otwieram prezenty? Te od Boga  i te od ludzi? Ile razy otwarłem je jak Zachariasz, kręcąc nosem. Ile razy wydawało mi się, że jestem mądrzejszy niż Bóg i w końcu ile razy nawet nie zauważyłem, że dostaję prezent =).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz